102 – Hongkong ledwie liźnięty

Dodano 30 listopada 2009, w Bez kategorii, przez mojekociewie


Otagowane:  

9 Responses to 102 – Hongkong ledwie liźnięty

  1. weerka pisze:

    oooooo!…wielka strata ze >>wysokie loty<< nie byly tak zmontowane :(

  2. bi-ka pisze:

    Eh, nie ma jak w Chinach. Ile bym dała, żeby móc tam wrócić ;-)

  3. sylwia pisze:

    Super pomysł! Hongkong cudo! Dziękuję za wycieczkę!

  4. travers pisze:

    Choć amatorski i robiony w biegu, zgrabny i intrygujący filmik zachęcający do odwiedzenia tej ekscytującej wyspy. To chyba premiera na Twoim blogu, należy ją uznać za udaną jednak mam nadzieję, że fascynacja kamerką nie powstrzyma Cię przed dalszym robieniem zdjęć… Pozdrawiam

  5. Jerzy pisze:

    jednak wolę zdjęcia

  6. Kiane pisze:

    Przepiękne filmy. Efekt jest taki że mam ślinotok. Więcej takich wyjazdów proszę:)

  7. marta pisze:

    a ja to chyba najbardziej lubiłam twojego bloga pisanego! :)

  8. druga szesnaście pisze:

    przy wjeżdżaniu na the Peak równocześnie wezwaliśmy Jezusa…

    w filmie też widać dobre oko – wiele ujęć chętnie zatrzymałabym na stop klatce i…czekała na Pański komentarz pisany.

    wierna fanka

  9. bi-ka pisze:

    Gdzie ta Warszawa? :-)


  • RSS